Maria Antonina

***

Oto bardzo specjalne zamówienie. Godziny pracy, plątanina wstążek, pokłute palce i niezliczona ilość halek. Poznajcie sprawczynię całego zamieszania. Przed Państwem Maria!























Amanita




Amanita to zamknięta w sobie dziewczynka. Wychowała się sama w gęstym lesie pełnym tajemnic. Jej sny co noc wzbogacała niesamowita magiczna aura polany porośniętej mięsistym, szmaragdowym mchem.

Lisy bawiły się z nią w chowanego a obrastający drzewa bluszcz łaskotał po policzkach.

Chodzą słuchy że to właśnie Amanita znalazła legendarny kwiat paproci...

















Lalka z portretem autorstwa Karoliny Kubikowskiej od poniedziałku do kupienia w SKLEPIE :)

***

Bajkowa Lila

***

Oto Lila, bajka zainspirowana akwarelkową postacią z obrazka autorstwa cudownej Lili. Lila ubrana jest w prostą, pensjonarską sukienkę z kołnierzykiem i perłowymi guziczkami. Jej romantyczną naturę zdradza jednak wianek z pudrowo kremowych kwiatów. Lila pojechała już do nowego domu, do wspomnianej wcześniej autorki cudownego logo Bajkoszycia! Dziękuję!:)













Wilcza Dusza

***

Przedstawiam moją najnowszą Bajkę: oto Wilcza Dusza, najprawdziwsza biała wilczyca. Jest jedyną w swoim rodzaju ręcznie wykonaną szmacianką. Ubrana jest w sukienkę z delikatnej pajęczej koronki, a jej dół spowija mgła, dokładnie taka jak ta która spowija łąkę w chłodny, letni poranek. Medalion przy szyi Wilczycy przedstawia majestatycznego wilka, jej patrona. Jej warkocz skrywa kaptur z wilczymi uszami.

















O Królowej słow kilka...

***

Oto duma Kalejdoskopowej półeczki - Maria. Pracowałam nad nią parę miesięcy, i oto jest w pełnej krasie - lodowata piękność, dziewczyna o perłowych włosach, księżniczka z ludwikowskiej Francji, każda po trochu. Zostawiam Was ze zdjęciami, nie mówię nic więcej bo to absolutnie zbędne. Niech przyćmi Was blask Marii!


























Maria zaczynała jako Factory Blythe, zmieniłam jej chipy w oczach, dałam nowe, złote rzęsy, wyrzeźbiłam nos i usta, i uszyłam dwie sukieneczki:) Zrobiłam kolczyki, medalion i nowe, królewskie pull-ringi. Pomalowałam ją pastelami, akwarelkami i różem do policzków marki Bourjois:)

Tipi dla księżniczki

***

Dzisiaj wpis troszkę z innej beczki - dowód na to, że poza wróżkami i syrenkami w Kalejdoskopie powstają też przedmioty, że tak powiem, czysto użytkowe;) Bo przecież takie tipi to absolutnie towar pierwszej potrzeby!

Po dogłębnym przeanalizowaniu posiadanych zasobów tekstylnych i skonfrontowaniu ich ze wszelkimi tutorialami (jest ich za dużo i są za dobre żeby mój mógł z nimi konkurować:)) dotyczącymi skonstruowania tipi nastąpił przegląd finansów. Jako że budżet był zbyt mizerny żeby kupować nową tkaninę z beli, konieczna była wizyta w lumpeksie - w końcu kupno 4-5 m ładnego materiału to poważna sprawa.

W krainie zapomnianych wzorów i fasonów, wśród starych zasłon i prześcieradeł czekała na mnie cudowna, olbrzymia poszewka na kołdrę - z jednej strony klasyczny księżniczkowy patchwork, z drugiej natomiast klasyczne groszki. Dokonawszy szybkich obliczeń zdecydowałam że ta okazała połać (220x200cm) wystarczy nawet do zrobienia tipi na podstawie pięciokąta, co wprawiło mnie w zdecydowanie fantastyczny nastrój. Za materiał zapłaciłam dokładnie 11,50, natomiast kijami zajął się mąż:) Samo szycie zajęło mi dwie godziny, za to najbardziej czasochłonne było dopracowanie szablonu - większość tutoriali które oglądałam dotyczyło tipi złożonego z czterech ścian, więc musiałam sama zająć się obliczeniami. Efekty pracy przerosły moje oczekiwanie, a sama zainteresowana tylko piszczała z zachwytu. Nieoczekiwanie namiot zyskał także 'dzikiego' włochatego lokatora;)

No, dosyć gadania, oto efekty:















Siostry Austen

***

Przedstawiam Wam najnowsze lokatorki Kalejdoskopowej półeczki: siostry Austen. To urodzone arystokratki, przywykłe do specjalnego traktowania; mimo to odnalazły się u nas świetnie! Godzinami plotkują o szmatkach i bucikach, a gdy przechadzają się korytarzem w całym swoim błyszczącym dostojeństwie, ich jedwabne sukienki szeleszczą tak charakterystycznie, że nie sposób byłoby pomylić je z nikim innym, nawet gdyby bez przerwy nie chichotały. Jak Wam się podobają?:)